Recenzja Sword Art Online
Sword Art Online. Historia opowiadająca o emo noł-lajfie Kirito który został uwięziony w grze. Na początku widzimy że jedyny miszcz gry Akihiko Kayaba oznajmia że są w tej grze i będą w tej grze póki ktoś nie zdobędzie 100 poziomu i wszyscy zostaną wylogowani lub też umrze i zginie też w realu. A wtedy Klein którego Kirito poznał na samym początku zamiast martwić się o życie zaczął płakać że nie zje swojej pizzy. Bla, bla bla wielka miłość bla, bla bla. Otóż PanZakochSięWeMnieKażdaLaskaKiedyTylkoNaMnieSpojży poznał Asune i wtedy normalne anime przeszło na zwykły hentai. Ożenili się mieli dziecko i poumierali Muahaha >:D Nie tak na serio Kirito cziter na 75 poziomie ukończył grę bo zabił Akihiko K(ebab)ę i sam umarł na śmierć. Ale oczywiście najpierw sam musiał się prawie zabić jakieś 69 razy.
Materiał ma charakter żartobliwy i nie
należy go traktować poważnie. SAO
tak na prawdę jest bardzo fajne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz