Wychowankowie Yui

poniedziałek, 6 lipca 2015

Dzień Dobry c:

Bardzo mi się nudzi D: Normalnie to pisałabym na fb z Taboretem, ale Taboret jest na obozie i nie ma Wi-Fi... Ehhhh... Gdy za dwa dni skończy się ankieta (Uta, musisz wygrać >.<) Robię następną, o redaktorkach: Kto wygra decydują wszyscy, ale proszę o to żeby głosować dopiero po przeczytaniu przynajmniej dwóch postów. Głosuje każdy, ALE nie same redaktorki, gdyż będzie to nie fair (no może że nie na sb). A teraz nasza żyrafko... Mam 234 cm ;-; A mój rozmiar buta to 49 ;=; takie życie pasty do butuw na którą w szkole wołają "nerka" albo "lewe płuco". Heh rozpisałam się i nie mam zamiaru przestać i pomęczę was moimi prblemami (jakże ciężkimi)
Możę zacznę od tego że cofam się w rozwoju, gdyż oglądam śfinkę pepe ;-;


Dobra, oglądam sb jakieś tam mongolskie kolorowanki... Mam conversy, i rajtopy na szyi.

Haha, przypomniała mi się taka sytuacja z pierwszej klasy podstawówki kiedy rzuciłam moim kolegą o drzwi XDDDD

I jescze jedna kiedy to założyłam getry na głowę, odpowiednio zawiązałam i udawałam ninje.

Hmmmm... Co tu jeszce WIEM!
Przyśnił mi się dziwny sen podobny do tego panny Taboret...
A więc. Poszłam do sklepu z firankami po dwa i pół kilo arbuza, a sprzedawcą okazał się Ayato. Ja krzyknęłam "AYATO, MÓJ MONSZ!!!!oneone!!111! On się wystraszył. Potem przyszedł Kaneki i rozwalił cały sklep bo Touka nie chciała się z nim hajdnąć, Uta musiał to wszstko odbudowywać ale Hinami mu nie pozwoliła do teraz nie wiadomo dlaczego... Ale koniec był jeszzce dziwniejszy niż się spodziewałam O-O Przyszedł pan Tsukiyama czy coś tam i zaczął wdychać powietrzę w rytm muzyki Beyonce, dołączył do niego WONSZ ŻECZNY (któego w moich snach mam ciągle) i wyruszył na przygodę, topiąc rybę ;-; A wy macie takie borąbane sny jak ja ;=;

Moje znajome pewnie się cieszą że długi post ;-;

Ehhh, pobrałam se Charles'a i mi laguje... Nawet nie wiem jak go używac ale ciiii...


Dobra kończę bo nic ciekawego...



ŻART POWIEM COŚ JESZCZE!


Mam jeszcze kilka rzeczy, albo kilkanaście...

Lolz mam jakieś dziwne rysunki od Taboreta...
Naprawdę dziwne...


Coś jeszce? Tak, WONSZ ŻECZNY.

Taboret ciągle do mnie dzwoni mówi WONSZ ŻECZNY i się rozłącza ;-; help

HHHMMM, a co jeśli oglądając anime oglądamy prawdziwe życie, a my jesteśmy serialem który oglądają postacie z anime i cieszą się że interesuje nas ich życie?
Philosoraptor...

CZAT JEST NA DOLE!

Papa bo nie mam już innych dziwnych sytuacji, pfff! Oczywiście że mam ale nie chcę mi się ich pisać ;v;



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz