Wychowankowie Yui

poniedziałek, 2 listopada 2015

Spokojnie, nie umarlam

Pamietacie jeszcze ta idiotke ktora zalozyla tego bloga? Tak... Znacie ja zapewne z glupich postow na temat eboli... Wlasnie w tej chwili ona placze...

Nie sadzilam ze moje odejscie moze spowodowac u osob ktore ledwo co mnie znajo takie emocje...
No coz, blog mial swoje chwile swietnosci, ale co wy na to aby ta swietnosc mu przywrocic?
Sama nie wiem co bedzie ze mna, chujowo mi sie powodzi w zyciu...
No ale jesli naprawde tak tesknicie to moge pisac tego jednego posta.


Coz, postaram sie pisac


Sayonara

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz